Moje wielkie nie-greckie wesele

Bielsko to miasto, w którym się wychowałam. Gdy myślałam o miejscu, w którym mogłabym zorganizować swoje wesele, wybór Bielska był zatem oczywisty. Wiedziałam, że w jego pobliżu powstał pięknie położony, gustownie urządzony hotel ( ten link ) legitymujący się posiadaniem aż czterech gwiazdek. Mój narzeczony od razu przystał na moją propozycję i wspólnie postanowiliśmy, że właśnie tam wyprawimy nasze wesele.

Bielsko, a w zasadzie jego okolice, okazały się strzałem w dziesiątkę. Dzięki bliskości sali weselnej od miejsca naszego zamieszkania zaoszczędziliśmy nie tylko na wynajęciu na dłuższą trasę luksusowego auta, które wiozło nas do ślubu. Większość naszych gości również na stałe zamieszkuje bowiem w Bielsku, więc na wesele dotarli taksówkami bądź swoimi autami. Nie musieliśmy dla nich wynajmować pokoi hotelowych celem zapewnienia im noclegu. A jakie było nasze nie greckie, acz wielkieprzyjęcie weselne?

Piękne, dostojne, eleganckie, romantyczne, urzekające – to tylko niektóre z określeń, jakich mogłabym śmiało użyć pragnąc je opisać. Jestem jednak pewna, że żadne słowa nie są w stanie oddać jego klimatu i cudownej atmosfery. Wszyscy bawiliśmy się znakomicie! Jeśli miałabym podjąć tę decyzję jeszcze raz, bez namysłu zdecydowałabym się właśnie na wesele nieopodal Bielska!